Jestem blogerem, czy muszę rejestrować firmę?

Prowadzenie bloga stało się ostatnio bardzo modną formą zarabiania pieniędzy. Nie trzeba wstawać rano do pracy, nie ma szefa i robimy to, co lubimy a w dodatku dostajemy za to pieniądze. Tu pojawia się istotna kwestia – czy prowadząc bloga i zarabiając na nim pieniądze musimy rejestrować działalność?
Dla urzędników mało istotne jest to, jakiego bloga prowadzimy. Możemy pisać o ciuchach, kosmetykach, gotowaniu czy hodowli jedwabników. Jeżeli zarabiamy na tym pieniądze, mogą na nas potraktować jak przedsiębiorców. W ich interpretacji prowadzimy działalność gospodarczą. Jednak co na to prawo?

Działalność gospodarcza według przepisów

Nie ma jednej, spójnej definicji działalności gospodarczej. Ustawodawca zdefiniował działalność gospodarczą w kilku aktach prawnych, przede wszystkim w Ordynacji Podatkowej, ustawie o podatku dochodowym, a także w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej.
Według Ordynacji Podatkowej (art.3 pkt.9) działalnością gospodarczą jest każda działalność zarobkowa w rozumieniu przepisów o swobodzie działalności gospodarczej, w tym wykonywanie wolnego zawodu, a także każda inną działalność zarobkowa wykonywaną we własnym imieniu i na własny lub cudzy rachunek, nawet gdy inne ustawy nie zaliczają tej działalności do działalności gospodarczej lub osoby wykonującej taką działalność-do przedsiębiorców.
W Ustawie o podatku od towarów i usług (art.15 ust.2) działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody, również wówczas, gdy czynność została wykonana jednorazowo w okolicznościach wskazujących na zamiar wykonywania czynności w sposób częstotliwy. Działalność gospodarcza obejmuje również czynności polegające na wykorzystywaniu towarów lub wartości niematerialnych i prawnych w sposób ciągły dla celów zarobkowych.

Definicje są do siebie podobne, jednak nie są jednoznaczne. Mają cechy wspólne, które przesądzają o tym, że urzędnicy mogą potraktować blogera jak przedsiębiorcę. Pierwszą taką cechą jest zarobkowy charakter. Działalność musi być także wykonywana we własnym imieniu, w sposób zorganizowany i ciągły a uzyskane z niej dochody nie wynikają z podpisanych umów.

Obrazując to na przykładzie, za działalność gospodarczą urzędnicy mogą uznać prowadzenie bloga, gdzie opisywane są gry komputerowe. Na razie bloger opisuje te, w które sam grał. Jego blog cieszy się dużą popularnością, więc chciałby na nim w przyszłości zarabiać. Rozważa możliwość reklamowania się producentów gier na jego blogu, nawet odezwał się do kilku w tej sprawie. W momencie, kiedy sprzedaż gier wzrośnie dzięki opisom na blogu, otrzyma on z tego tytułu pewną korzyść majątkową, w postaci części zysku. Jest to działalność wykonywana we własnym imieniu, ponieważ bloger jest fanem gier i chce się podzielić za pomocą swojego bloga, tym na jaką grę warto wydać pieniądze Ma charakter ciągły, ponieważ opisuje je cyklicznie. Pomiędzy blogerem a producentem na razie nie doszło do podpisania żadnej umowy, ponieważ bloger chce zarabiać na tym dopiero w przyszłości, jednak dostaje od producentów nowe gry do testowania. Jest to w pewnym stopniu zysk (chociaż nie ma charakteru pieniężnego), który nie wynika z żadnych umów cywilnoprawnych (umowy o dzieło, umowy zlecenia itp.)
Warto wyjaśnić jak należy rozumieć sformułowanie „zorganizowana i ciągła”.

Działalność ciągła to taka, która nie ma charakteru incydentalnego, zdarzeniowego, czyli zdarza się więcej niż raz i nie jest przypadkowa.
Za zorganizowaną działalność trzeba uznać taką, która odnosi się do szeregu następujących po sobie czynności, których rezultatem jest zarobek.

Czy działalność gospodarcza, to taka, gdzie osiągamy zysk?

Otóż nie. Bloger wcale nie musi zarabiać pieniędzy, czyli osiągać zysku, aby urzędnicy stwierdzili, że jest przedsiębiorcą. Decydujące może być to, że działalność, którą prowadzi jest nastawiona na zarabianie. Taką interpretację nasuwają przepisy formułowaniem „zarobkowy charakter” oraz „bez względu na jej rezultat”. Nie jest ważne czy bloger faktycznie zarabia na swoim blogu, np. na reklamach. Istotna w tym przypadku jest sama chęć zarabiania. Jeżeli jednak prowadzimy profesjonalnego bloga od dłuższego czasu, zarabiamy na nim, a nasza działalność ma charakter zorganizowany, możemy być zobligowana do założenia firmy.

Łatwo zobrazować to kolejnym przykładem gdzie na blogu pojawiają się reklamy producentów a zysk, który osiągamy z tego tytułu nie wynika z żadnej umowy podpisanej pomiędzy blogerem a reklamodawcą, np.: producent postanowił „wynagrodzić” blogera, ponieważ po opisach i reklamach zamieszczonych na blogu, sprzedaż gier wzrosła. Zysk nie pochodzi ze źródła, jakim jest umowa.

Co nie jest działalnością gospodarczą?

Zacznijmy od tego, co stanowią przepisy. Ustawodawca, w ustawie o podatku od towarów i usług, wskazuje nam, czego nie możemy uznać za działalność gospodarczą:

Za wykonywaną samodzielnie działalność gospodarczą, o której mowa w ust. 1, nie uznaje się czynności:
1) z tytułu których przychody zostały wymienione w art. 12 ust. 1-6 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176, z późn. Zm);
2) z tytułu których przychody zostały wymienione w art. 13 pkt 2-9 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, jeżeli z tytułu wykonania tych czynności osoby te są związane ze zlecającym wykonanie tych czynności prawnymi więzami tworzącymi stosunek prawny pomiędzy zlecającym wykonanie czynności i wykonującym zlecane czynności co do warunków wykonywania tych czynności, wynagrodzenia i odpowiedzialności zlecającego wykonanie tych czynności wobec osób trzecich.

Tłumacząc to na bardziej zrozumiały język, rejestrowania firmy można uniknąć w sytuacji, gdy blog nie przynosi żadnego dochodu i nie jest prowadzony w celach zarobkowych. Podobnie może być, jeśli blog przynosi korzyści finansowe jednak są one sporadyczne i nie wymagają dużego zaangażowania.(Np. jednorazowe wstawienie reklamy, raz na pół roku)
Jak wiadomo powszechnie, urzędnicy zawsze mają rację i czasem może być trudno udowodnić, że prowadzimy bloga i nie robimy tego po to, aby zarobić.

Zarabiam na blogu, ale nie mam założonej działalności gospodarczej

Prowadząc bloga i zarabiając na nim bez zarejestrowanej działalności, grozi nam grzywną lub ograniczeniem wolności. Jeżeli zarabiamy sporadycznie, nie mamy się czego bać. Poważniej sprawa wygląda u osób, które zarabiają, ale nie ujawniają dochodów, czyli nie odprowadzają podatku dochodowego.
Urzędy potraktują to jako osiąganie przychodów z nieujawnionych źródeł. W najgorszym wypadku będziemy musieli również uregulować całe zobowiązanie względem Urzędu Skarbowego wraz z odsetkami.

To jednak nie koniec kłopotów w przypadku prowadzenia działalności, która nie jest zarejestrowana. ZUS tylko czeka, aby nałożyć karę za nieopłacanie składek w związku z prowadzeniem działalności gospodarczej. Będziemy musieli zapłacić zaległości wyliczone od momentu, w którym zaczęliśmy prowadzić działalność, ale jej nie zarejestrowaliśmy.

Założenie firmy to nie koszmar

Wiele osób uważa, że zakładanie firmy to koszmar stania w kolejkach i miliony formalności. Opisaliśmy już etapy zakładania firmy, krok po kroku. Odpowiednie przygotowanie wszystkich dokumentów sprawi, że nie trzeba będzie tracić czasu na kilka wizyt w jednym oddziale instytucji rejestrującej.
Prowadzenie firmy to nie tylko obowiązki, ale też bardzo wiele ulg i korzyści, o których nie mają dostępu osoby, które nie są przedsiębiorcami. Osoba, która założy działalność, może skorzystać między innymi z:

  • możliwości rozliczania kosztów, dzięki czemu obniża się podatek dochodowy,
  • możliwości szerokiej współpracy z innymi firmami czy reklamodawcami,
  • dowolnego rozwijania działalności,
  • rozliczania podatków w systemie kwartalnym, a nie miesięcznym,
  • prawa do odliczania VAT-u, co w praktyce sprawia, że zakupy dokonywane są po cenach netto.

Prowadząc bloga nastawionego na zarabianie, warto zastanowić się, czy zarejestrowanie firmy nie jest dobrym rozwiązaniem. Pozwoli to na uniknięcie konsekwencji i naliczenia kar przez urzędy, ale przede wszystkim będziemy mogli spokojnie zająć się tym, co dla nas najistotniejsze- czuli pisaniem, ze świadomością, że pieniądze jakie na tym zarabiamy, są w pełni „legalne”.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *