Bezpłatne szkolenia i konferencje dla przedsiębiorców

Dla początkującego  przedsiębiorcy udział w konferencjach i szkoleniach może stać się szansą na osiąganie szybszych sukcesów na rynku. Spotkania poświęcone konkretnej tematyce pozwalają wzbogacenie wiedzy w znacznym stopniu a przede wszystkim na zorientowanie poznanie obecnej sytuacji w branży. Przede wszystkim konferencje dają możliwość zawarcia nowych znajomości, które mogą w przyszłości zaowocować współpracą, są też cennym źródłem wymiany doświadczeń.

Żadna książka nie dostarczy tylu praktycznych rozwiązań i poglądów co konferencja. Szkolenia natomiast, przekazują praktyczną do zastosowania rozwiązania, pokazują jak nie pogubić się na początku prowadzenia działalności oraz na co należy zwrócić szczególną uwagę.  Co prawda, na konferencje jak i szkolenia trzeba poświęcić  trochę czasu, ale jest to pewnego rodzaju inwestycja w przyszłość. Początki prowadzenia biznesu to ciągłe inwestycje i wydatki, dlatego poniżej przedstawię bezpłatne konferencje i szkolenia, dostępne dla wszystkich przedsiębiorców odbywające się w maju.

Bezpłatne szkolenia i konferencje dla przedsiębiorców

Uzdrowisko w bibliotece

Czytanie utrzymuje mózg w dobrej formie. Książki pomagają w poznaniu wielu nowych słów, zwiększają kreatywność, pobudzają wyobraźnię, pozwalają przeżyć przygody i dowiedzieć się czegoś nowego a sięgając po dobre książki pełne mądrości, możemy jeszcze poznać naturę człowieka i otaczającego nas świata. Wiemy, że takie książki znajdziemy w pewnym „uzdrowisku”.

Uzdrowisko w bibliotece

MOOC – Masowy Otwarty Kurs Online

“Człowiek uczy się przez całe życie”. Wielokrotnie słyszane przez nas sformułowanie, w dzisiejszych czasach stało się niemal obowiązkiem. Dostęp do wiedzy jednak stał się łatwiejszy, dzięki rozwojowi technologii i Internetowi. Powszechność, dostępność, oszczędność czasu ale również pieniędzy to tylko nieliczne argumenty przemawiające na korzyść nauki online. Jednak ilość dostępnych w sieci informacji, może sprawiać, że poszukując tego co jest nam potrzebne, zwyczajnie się zgubimy. Nawet dorosły człowiek potrzebuje czasem pomocy osoby, która zajmuje się profesjonalnym nauczaniem.

MOOC – Masowy Otwarty Kurs Online

Zalany „Lany Poniedziałek”

BASED ON A TRUE STORY

Poniedziałek po sytej niedzieli wielkanocnej jest dniem dramatycznym. Na swoim przykładzie stwierdzić mogę, że ból przejedzenia zbliżony jest do bólu „przepicia”. Oto moje wrażenia z dzisiejszego poranka: w ustach posmak dokładki żurku, zaś na opuszkach palców nieschodząca lepkość makowców, kajmakowych mazurków i pasch. Przez kilka najgorszych chwil wcieliłem się w cukrową Lady Makbet. Straszny to stan, gdy wydęty żołądek wznosi się nad klatką piersiową jak święty Ayers Rock nad australijskim pustkowiem. „Wczoraj musiałeś przypominać kształt piłki do rugby”, zwróciłem się do własnego brzucha, przypomniawszy sobie, że już 18.04.2015 nasi rugbiści zmierzą się z reprezentacją Belgi w Brukseli w ramach Pucharu Narodów Europy. Do boju Polska!

Ja, natomiast, nie potrzebowałem kibiców, by wstać, wcisnąć się w dres, stare halówki i wyjść z domu. Pierwszy raz od kilkunastu miesięcy zdecydowałem się na krótką przebieżkę po okolicy. Kilka metrów…stop!…kilka metrów…stop! W końcu stanęło na zwyczajnym marszu. Może zakup porządnych butów do biegania byłby zachętą do jakiegokolwiek wysiłku fizycznego? Nie sądzę.

Z zamyślenia wyrwał mnie strumień wody. CHLUST! Nim się ocknąłem byłem cały mokry. Zakląłem, ale bardziej ze zdziwienia niż wzburzenia. „Ech… no przecież dzisiaj jest śmigus-dyngus. Jak mogłem zapomnieć?!”, nie sądziłem, że moja pamięć jest aż tak zawodna! Nim spojrzałem przez ramię, moi oprawcy „poszli w długą”. Nie chciało mi się ich gonić, zapewne dlatego, że w ogóle nie czułem złości, jakby zmartwychwstały Jezus wyciągnął z mojego jestestwa nerw agresji. Trzech nastoletnich grzeszników z pustymi baniakami uciekło między bloki. Ciekawe ile trwał ich rechot zwycięstwa? Ciekawe też jak daleko niósłby się płacz ich łamanych kości? Nie chciało mi się sprawdzać ani jednego, ani drugiego. Przynajmniej nie dzisiaj. Truchcikiem wróciłem do domu.

Kilka godzin później zanotowałem z portalu Money.pl następujące zdanie: „Przyjmując, że w przeliczeniu na głowę Polaka wychlapiemy około 5 litrów wody, wychodzi, że wylejemy dziś wszyscy równowartość niemal 2 mln złotych.” Czy śmigus-dyngus warty jest tych pieniędzy?

MS

Niesamowite pisanki z Bombkarni

Wielkanoc tuż-tuż. Pogoda bardziej nastraja nas na świętowanie Bożego Narodzenia niż Zmartwychwstania Chrystusa. Może pora wprowadzić się w wielkanocny nastrój poprzez nabycie ręcznie robionej polskiej pisanki?

Bombkarnia to wyjątkowe miejsce w Warszawie, które oferuje bombki, pisanki (artystyczne, drewniane, folk) oraz dekoracje świąteczne przez cały rok. W okresie zimowym pisaliśmy o produkcji oryginalnych i niepowtarzalnych bombek właśnie z Bombkarni – KLIK . Co najistotniejsze, wszystkie ozdoby pochodzące z kolekcji polskiej firmy są wykonywane ręcznie przez polskich artystów plastyków, dzięki czemu podtrzymują tradycję polskiego rzemiosła artystycznego. Od lat inspiracje do projektów czerpią z bogactwa polskiego folkloru, przede wszystkim wzorów pochodzących z ludowych tkanin i papierowych wycinanek, a także z dawnych ubiorów regionalnych. Znajdziemy również inspiracje ze sztuki polskiego baroku, której najpiękniejsze przykłady zaczerpnięte z malarstwa, tkanin i polskiego stroju narodowego zyskują drugą młodość na bombkach i pisankach. Nieodmienną inspiracją są także światowe trendy. Co roku bombkarnia przygotowuje dwie kolekcje, wiosenną i zimową, zgodne z lansowaną na zagranicznych targach kolorystyką i techniką zdobienia. Wszystkie produkty cechuje najwyższa jakość ręcznego wykonania, przez co zwykły uchodzić za ekskluzywne i niepowtarzalne.

Za sukcesem działającego od 2006 r. sklepu stoi jego właścicielka i pomysłodawczyni projektów Małgorzata Esse. To dzięki jej zaangażowaniu powstały pierwsze bombki i pisanki promujące polską sztukę ludową, dotąd nieobecne na rynku. Do najważniejszych osiągnięć Małgorzaty Esse należy zaliczyć fakt współpracy z Kancelariami – Premiera, Prezydenta, Sejmu i Senatu, dzięki czemu pochodzące z Bombkarni ozdoby były niejednokrotnie wręczane podczas spotkań dyplomatycznych, m.in. Barackowi Obamie, Nicolasowi Sarkozy’emu.

m513.Pisanki
Skąd pomysł na taki biznes?

,,Moja mama, z wykształcenia etnograf, przed laty prowadziła galerie Cepelii, a następnie własną galerię sztuki użytkowej, w której sprzedawano ręcznie wykonywane przedmioty, często o charakterze ludowym. Haftowane kaszubskie obrusy, łowickie i kurpiowskie wycinanki to przedmioty, wśród których dorastałam i które ukształtowały moją estetyczną wrażliwość, choć w przypadku strojenia choinki pozostawałam konserwatystką, stawiając tradycyjne szklane bombki ponad słomkowe gwiazdki i aniołki, które ceniła mama. Pracując już razem w galerii, w okresie świątecznym, wprowadziłyśmy do oferty także polskie bombki i pisanki. Najmilej wspominam ówczesne wycieczki do wzorcowni w fabrykach bombek, miejsc absolutnie magicznych, do których wstęp zarezerwowany był tylko dla kontrahentów, głównie z Ameryki, którzy wykupywali na pniu cały towar. To wtedy zaczęła mi świtać myśl otworzenia całorocznego sklepu z bombkami, by każdy w Polsce miał do nich dostęp. Choć pomysł wydawał się szalony, widywałam wcześniej podobne sklepy w Austrii i Niemczech” – tłumaczy właścicielka Bombkarnii Małgorzata Esse

Początki zawsze są trudne.

M.E.: Oczywiście początki nie były usłane różami. Największym problemem było zdobycie towaru. Fabryki oferowały albo niesprzedane Amerykanom końcówki kolekcji, albo możliwość zamówienia bombek w ilości hurtowej, po kilkaset sztuk z danego wzoru, a przecież nie o to chodziło w idei Bombkarni. Sklep ruszył w 2006 r., a pierwszym sukcesem były pochwały, jakie zebrały nasze bombki z Kolekcji Ludowej, których wzory oparte zostały na regionalnych haftach: łowickim, krakowskim i cieszyńskim. Zleciliśmy ich wykonanie nie tylko na bombkach okrągłych, ale także na sercach, parasolkach, serdakach, torebkach i bucikach – to był strzał w dziesiątkę! Bombki z polskimi motywami nie były dotąd dostępne na polskim rynku, a doskonale nadawały się na prezenty i pamiątki. Podbiły serca Polaków, polskich emigrantów i obcokrajowców, a Bombkarni pozwoliły rozwinąć skrzydła,,- wspomina polska przedsiębiorczyni.

Cierpliwość najwyższą z cnót, która pomaga odnieść sukces

,,Należy przede wszystkim uzbroić się w cierpliwość. Nie wszystkie przedsięwzięcia, a szczególnie te z misją, skazane są na szybki sukces finansowy. Warto zwracać się ku temu co polskie, bo Polacy to naród sentymentalny, szczególnie ceniący historię i tradycję. Przykład Bombkarni pokazuje, że na profity niekiedy należy nieco poczekać, ale później cieszą one tym bardziej, że oparte są po części na promocji polskiej sztuki i kultury,,.

Szczególnie kiedy możemy promować naszą kulturę w trakcie Świąt Wielkanocnych.

Pięknych i smacznych pisanek nie tylko z Bombkarni, ale i tych zrobionych własnoręcznie życzy team wearu… :)

K.H.

http://bombkarnia.pl/o-nas.html

http://deccoria.pl/warto-zobaczyc/artykuly–ta-produkcja-wymaga-wielkiej-cierpliwosci-i-precyzji-wywiad-z-malgorzata-esse,5,1061.html

Senior-WIGOR – rusza nowy program wsparcia dla polskich emerytów

Program „Senior-WIGOR” (Wiedza Integracja Godność Opieka i Rehabilitacja) zapowiadany był już w exposé premier Ewy Kopacz. Do końca roku we wszystkich województwach powstać ma ponad 100 dziennych domów opieki dla osób starszych. Docelowo w budżecie na program przewidziano 370 mln złotych do 2020 roku. Dzięki tym pieniądzom będzie można utworzyć ośmiogodzinne Dzienne Domy „Senior-WIGOR” oraz Kluby „Senior-WIGOR”.

W każdym dziennym domu seniora przewidziano od 15 do 30 miejsc. Za opiekę odpowiadać będzie w zależności od potrzeb: fizjoterapeuta, pielęgniarka, psychoterapeuta, dietetyk lub ratownik medyczny. Celem jest zapewnienie wsparcia osobom starszym poprzez opiekę oraz aktywizację kulturalną, prozdrowotną i rekreacyjną. Za pomocą tych działań rząd chce walczyć z marginalizacją oraz wykluczeniem społecznym osób starszych. Dzienny dom „Senior-WIGOR” zapewniać ma pomieszczenia do wspólnego gotowania, ćwiczeń, wspólnych spotkań i relaksu. Do dyspozycji seniorów ma być również biblioteczka z książkami i prasą, minipracownia komputerowa z dostępem do internetu, a także gabinet pielęgniarski oraz pokój do terapii indywidualnej i pomocy socjalnej. Każda osoba korzystająca z usług placówki, otrzyma ciepły posiłek.

Program ma być realizowany we wszystkich województwach, jednak udział poszczególnych gmin ma charakter dobrowolny. W pierwszej kolejności placówki mają się pojawić w gminach o najniższych dochodach na jednego mieszkańca, gdzie jest wysoki odsetek osób starszych. Pomoc rządu polegać ma na udzieleniu jednorazowego wsparcia finansowego na utworzenie placówki. Wysokość wsparcia wynosić będzie do 80% całkowitych kosztów jej utworzenia, ale nie więcej niż 250 tys. zł. Rząd zobowiązał się do pokrycia zaledwie jednej trzeciej kosztów utrzymania. Pozostałe dwie trzecie wyłożyć muszą gminy z budżetów własnych i sami seniorzy lub ich rodziny. Istnieje zatem obawa, że do programu przystąpią jedynie gminy bogate, a nie małe i niezamożne, do których głównie jest skierowany projekt.

„Senior-WIGOR” jest uzupełnieniem działań realizowanych przez Rząd w ramach programu na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014–2020. W związku z zachodzącym w Polsce procesem zmiany struktury demograficznej i wzrostem udziału osób starszych w społeczeństwie, tego typu programy mogą być dobrą odpowiedzią na zapotrzebowanie osób powyżej 65. roku życia.

PJ